GRAFIKA  -   POEZJA  -   KAJAKI  -   ALBUMY  -   WODNIAK  -   IMPRESJE JURAJSKIE  

Wojaże Zofii i Jerzego Granowskich
po Jurze Krakowsko-Częstochowsko-Wieluńskiej

ORLE GNIAZDA


"Orle Gniazda" - Smoleń. Sposób na wypoczynek i trochę dziegciu.

       Każdą wolną chwilę lubię spędzać na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie za każdym razem odkrywam coś nowego lub wracam w znane mi miejsca. Na szlaku "Orlich Gniazd" podziwiać możemy nie tylko zamki i ich ruiny, ale też inne ciekawe zabytki z licznymi skałami i ostańcami. W niedzielę wybrałem się z małżonką na teren gminy Pilica, a konkretnie do Smolenia z rezerwatem "Smoleń", założonym w 1954r., gdzie rosną wiekowe buki, modrzewie i graby, a także liczne rośliny - około 160 gatunków. Rezerwatem objęte są też ruiny średniowiecznego zamku rycerskiego, zbudowanego na jednym z najwyższych wzniesień (486 m n.p.m.).

       Pierwsze wzmianki o zamku sięgają XIII wieku, gdy prawdopodobnie w 1241 r. drewnianą wówczas warownię spalili Tatarzy lub walczące ze sobą armie księcia Henryka Brodatego i jego konkurenta Konrada Mazowieckiego. Wzniesiony w połowie XIV wieku zamek po raz pierwszy wzmiankowany był w dokumencie z 1394, wspominającym lokalnego kapelana. W późniejszych przekazach występują także burgrabiowie (od 1396), a w roku 1423 pojawia się określenie castrum.
Warownia od początku stanowiła siedzibę rodu Toporczyków, którzy w XV stuleciu zmienili nazwisko na Pileccy. W tym też okresie dobra przeszły w ręce Leliwitów, synów Elżbiety Pileckiej oraz jej małżonka Wincentego z Granowa. Wincenty był trzecim mężem Elżbiety. Po jego śmierci pani Granowska w 1417 roku została żoną Władysława Jagiełły. On był jej czwartym mężem, a ona jego trzecią żoną...

       W okolice ruin zamku "Smoleń" można dojechać rowerem lub samochodem a pozostawiając je na niewielkim parkingu możemy udać się na spacer. Powyżej parkingu jest dość rozległy plac z ławami z bali z miejscami wyznaczonymi na ogniska. Jest też nowo wybudowana przestronna drewniana wiata ze stołem i siedziskami. Obok usytuowano stojaki na rowery. Cieszy, że gmina przygotowuje turystyczną infrastrukturę, chociaż uważam, że prace posuwają się do przodu zbyt leniwie.
      Ostrzegam jednak, przed zbytnim optymizmem, jako że zamku nie można odwiedzać (chyba, że z daleka). Żółta tablica informuje o zakazie wstępu na teren rezerwatu oraz o złym stanem technicznym ruin. Niezrozumiały jest dla mnie zakaz, który chyba tylko ma chronić władze gminne przed odpowiedzialnością. Dlaczego nic się nie robi by wzmocnić resztki murów, żeby nie zagrażały turystom, którzy i tak całymi rodzinami spacerują po "salonach i pokojach" zamku, omijając ogrodzoną studnię o głębokości 200m. Czy tablica zakazująca ma rozwiązać wszelkie problemy bezpieczeństwa i porządku na terenie rezerwatu? A co można myśleć o włodarzach gminy, jeśli wokół rezerwatu i na jego terenie potykamy się o wszechobecne śmieci, których zapewne jest więcej niż roślin w rezerwacie.

 

      Jeśli chcemy godnie witać turystów i rekomendować region to przynajmniej sprzątajmy i na czas opróżniajmy zapchane kosze, z których przesypują się wszelkiego asortymentu odpadki. Przecież nie zachęcają one do wędrówek po tym pięknym jurajskim regionie i wystawiają złe świadectwo gospodarzom terenu.

Tekst i foto Jerzy Granowski